DFS wraca na giełdę z debiutem wyceniającym grupę meblową na 543 mln funtów

DFS wraca na giełdę z wyceną 543 mln funtów

Brytyjski gigant meblowy DFS, specjalizujący się w sprzedaży sof, powrócił na giełdę papierów wartościowych z ofertą publiczną wyceniającą spółkę na 543 miliony funtów. Cena emisyjna została ustalona na poziomie 255 pensów za akcję, co plasuje debiut w dolnej granicy pierwotnie zakładanego przedziału (od 245 do 310 pensów). Mimo ostrożnej wyceny, w pierwszych minutach handlu kurs akcji odnotował krótki wzrost powyżej 270 pensów, by ostatecznie ustabilizować się nieco powyżej ceny ofertowej.

Decyzja o upublicznieniu 38% udziałów ma stanowić dla DFS fundament do szeroko zakrojonej ekspansji międzynarodowej. Dyrektor generalny firmy, Ian Filby, zadeklarował ambicję przekształcenia przedsiębiorstwa z silnego brytyjskiego gracza w markę o zasięgu światowym. Strategia ta opiera się na zwiększaniu dostępności produktów poprzez program rozbudowy salonów stacjonarnych, intensywny rozwój kanałów sprzedaży wielokanałowej oraz stałe wzbogacanie asortymentu o nowe wzory i tkaniny.

Obecnie DFS dominuje na brytyjskim rynku meblowym, kontrolując niemal 26% sektora wartego 3 miliardy funtów. Firma, która zaczynała od jednego sklepu w pobliżu Doncaster w 1969 roku, posiada dziś 105 placówek w Wielkiej Brytanii, Irlandii oraz Holandii. W skład grupy wchodzą również marki pozycjonowane w wyższym segmencie cenowym, takie jak Sofa Workshop oraz Dwell, co pozwala firmie na dotarcie do zróżnicowanych grup klientów.

Plany na przyszłość zakładają otwieranie od trzech do pięciu nowych salonów rocznie w samej Wielkiej Brytanii, a także dalszą ekspansję marek Dwell i Sofa Workshop. DFS upatruje również dużego potencjału w rynku holenderskim – jeśli pierwsze inwestycje w Holandii Północnej zakończą się sukcesem, grupa rozważa otwarcie tam nawet 20 kolejnych sklepów. Powrót na parkiet po ponad dekadzie bycia spółką prywatną ma dostarczyć kapitału niezbędnego do realizacji tych ambitnych celów.


Źródło: Artykuł powstał na bazie materiału z portalu The Guardian.
Autor oryginalnego tekstu: Angela Monaghan (The Guardian)

Podobne wpisy