Sidney Nolan nad kanapą? Wewnątrz Artbanku, kolekcji, która pozwala wypożyczyć arcydzieło
Sidney Nolan nad sofą? Poznaj Artbank, kolekcję, która pozwala wypożyczyć arcydzieło
Artbank to wyjątkowa australijska instytucja narodowa, która redefiniuje sposób, w jaki obcujemy ze sztuką wysoką. Zamiast ograniczać dostęp do arcydzieł jedynie do murów galerii i muzeów, instytucja ta funkcjonuje na zasadach zbliżonych do biblioteki, oferując wynajem ponad 11 000 dzieł sztuki zarówno klientom indywidualnym, jak i biznesowym. W kolekcji znajdują się prace takich mistrzów jak Sidney Nolan czy Emily Kam Kngwarray, a także dzieła wschodzących twórców współczesnych i artystów wykorzystujących nowe technologie.
Model biznesowy instytucji jest równie innowacyjny, co jej misja. Założona w latach 70. XX wieku, od 1992 roku pozostaje niemal całkowicie samowystarczalna finansowo. Przychody z wynajmu obrazów, rzeźb i instalacji są reinwestowane w zakup nowych prac, co bezpośrednio wspiera żyjących twórców. Szczególny nacisk kładzie się na wsparcie dla rdzennych artystów – w ubiegłym roku około 50% budżetu na zakupy przeznaczono na dzieła twórców z kręgu First Nations. Dzięki temu sztuka trafia do biur, domów prywatnych czy ambasad, zamiast zalegać w magazynach.
Wizyta w siedzibach Artbank w Sydney lub Melbourne to doświadczenie zgoła odmienne od tradycyjnego zwiedzania muzeum. Magazyny hybrydowe pozwalają zainteresowanym na osobiste przeglądanie ruchomych regałów pełnych płócien, co przypomina odkrywanie skarbów. Konsultanci pomagają „odczarować” sztukę, dobierając dzieła, które najlepiej odpowiadają potrzebom estetycznym i emocjonalnym najemców, niezależnie od ich poziomu wiedzy o historii sztuki czy wartości rynkowej poszczególnych obiektów.
W tym roku instytucja świętuje swoje 45-lecie, co zostanie uczczone wydaniem prestiżowego albumu oraz specjalną wystawą. Artbank udowadnia, że sztuka nie musi stać na wysokim piedestale – może być częścią naszej codzienności, przynosząc radość i inspirację w miejscach, w których żyjemy i pracujemy. To unikalny przykład sukcesu sektora publicznego, który łączy mecenat kulturalny z efektywnym modelem ekonomicznym.
Demokratyzacja sztuki poprzez wynajem
Koncepcja wypożyczania książek czy samochodów jest nam doskonale znana, ale Artbank idzie o krok dalej, umożliwiając każdemu posiadanie w swoim salonie dzieł o randze muzealnej. Ceny zaczynają się już od 165 dolarów rocznie, a kończą na 11 000 dolarów za najbardziej wartościowe obiekty. W ofercie znajdują się nie tylko tradycyjne obrazy, ale także fotografie, prace neonowe, a nawet dzieła wykorzystujące technologię Augmented Reality.
Historia i rozwój innowacyjnego modelu
Początki kolekcji sięgają połowy lat 70., kiedy rząd Whitlama poszukiwał nowych sposobów wspierania sztuki współczesnej. Projekt, zainspirowany kanadyjskim rozwiązaniem, oficjalnie ruszył w 1980 roku. Cel był jasny: kupować dzieła bezpośrednio od artystów i galerii, a następnie zarabiać na ich wypożyczaniu, by finansować kolejne zakupy i koszty operacyjne. Dziś Artbank inwestuje rocznie pół miliona dolarów w nowe nabytki z każdego stanu i terytorium Australii.
Za kulisami: magazyn i konserwacja
Ponieważ ponad połowa kolekcji znajduje się w ciągłym ruchu – w różnych środowiskach, a często nawet poza granicami kraju – kluczową rolę odgrywa konserwacja. Starszy rejestrator Rod Palmer podkreśla, że każde dzieło po powrocie przechodzi rygorystyczną kontrolę w specjalistycznych strefach kwarantanny. Specjaliści dbają o ochronę przed promieniowaniem UV oraz stosują komory beztlenowe, aby wyeliminować szkodniki, takie jak rybiki czy chrząszcze dywanowe, które mogłyby zagrozić zbiorom.
Sztuka bliżej ludzi
Dyrektor Zoë Rodriguez zauważa, że dla wielu artystów obecność w kolekcji Artbank jest szczególnie cenna, ponieważ mają pewność, że ich prace będą „żyć” wśród ludzi, a nie kurzyć się w zamkniętym archiwum. Przykładem niezwykłych losów obiektów jest rzeźba pająka autorstwa Abdula-Rahmana Abdullaha. Choć budzi zachwyt swoją formą, często wraca do magazynu z jednego powodu: najemcy po pewnym czasie zaczynają odczuwać lęk przed jego realistycznym wyglądem w domowym zaciszu. To właśnie te ludzkie historie sprawiają, że Artbank jest instytucją jedyną w swoim rodzaju.
Źródło: Artykuł powstał na bazie materiału z portalu The Guardian.
Autor oryginalnego tekstu: Lara Chapman (The Guardian)